Dokładnie wiemy, dlaczego Judasz zdradził Jezusa. "Judasz zadał wielką ranę Jezusowi"

Pieniądz nie tworzy więzi między ludźmi, lecz je osłabia i w końcu wypala. Kto buduje relacje opierając się na mamonie, doświadczy jak kruchą wzniósł konstrukcję. - pisze ks. dr hab. Stanisław Witkowski MS w rozważaniu do dzisiejszej Ewangelii dla Posłańca MBS.



Każda zdrada boli, a zwłaszcza ta, którą zadaje ktoś najbliższy. Rana wówczas nie reaguje na opatrunki i znieczulenia. Nie przestaje krwawić nawet po latach. Ich większa istniała więź, tym boleśniej jest przeżywana jej utrata.

 

Judasz należał do grona Dwunastu. Został wybrany spośród ludu podobnie jak apostołowie Piotr, Andrzej, Jakub, Jan… W czasie Ostatniej Wieczerzy spożywał potrawę z tej samej misy co Jezus. Tego typu gest był powszechnie uznawany jako znak szczególnej zażyłości.

 

Zdrada Judasza nie była chwilą słabości, jak w przypadku Piotra. Judasz świadomie udał się do żydowskich władz i pytał wprost, co otrzyma za wydanie Jezusa. Miał problem z pieniędzmi. Słuchał nauczania Jezusa: „nie możecie służyć Bogu i mamonie(Mt 6,24), ale wewnętrznie nie przyjął tych słów. Dotyk i ciepło płynące ze srebrnych monet znaczyły dla niego więcej niż przyjaźń czy miłość do Jezusa. Był jedynie „zewnętrznie” Jego uczniem.

 

Pieniądz nie tworzy więzi między ludźmi, lecz je osłabia i w końcu wypala. Kto buduje relacje opierając się na mamonie, doświadczy jak kruchą wzniósł konstrukcję. Na przykład małżonkowie będą stale zabiegani i wyczerpani pracą. Nie znajdą czasu, aby się nawzajem wysłuchać. Zaczną oddalać się od siebie, stając  się powoli jedynie znajomymi a później obcymi ludźmi. Stąd zaś jest już bliska droga do zdrady.

 

Judasz zadał wielką ranę Jezusowi. Odróżniał się od innych apostołów. Zwracał się bowiem do Jezusa stosując tytuł „Rabbi” („Nauczycielu”). Nie dostrzegł w Nim – jak pozostali uczniowie – Kyriosa, czyli Pana, który ma władzę nad światem i każdym człowiekiem. Widać zatem wyraźnie, że skutkiem mamony, czyli służby pieniądzowi jest duchowa ślepota. Wówczas drugi jest przez nas fałszywie oceniany i niedoceniany.

 

Jezus walczył do końca o Judasza. Na jego pytanie dotyczące zdrady: „czy nie ja Rabbi?” usłyszał: „Tyś powiedział” (w. 25 w wersji oryginalnej). Judasz jeszcze w decydującym momencie otrzymał szansę, aby przebudzić się i opamiętać. Dana mu odpowiedź ukazuje także ból Jezusa, który z miłości do Judasza nie wymienia jego imienia nie chcąc go zdemaskować wobec całej grupy uczniów.

 

Kto w swoim małżeństwie (przyjaźni) wyczuwa widmo zbliżającej się zdrady,  napomina błądzącego, ponieważ mu na nim zależy. Nie czyni jednak z tego faktu jakiejś burzy, publicznej awantury. Jest to wyraźny znak, że działa w nim Jezusowa miłość, która mimo tak poważnego zranienia, nie odwołuje swojej wierności.

__________

Rozważania wielkopostne publikowane są codziennie na stronie Posłańca La Salette - poslaniec.com



Autor: ks. dr hab. Stanisław Witkowski MS

Źródło: poslaniec.com

15:02 12 kwietnia 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie