Czy świat otrząśnie się z cichego ludobójstwa?

psmag.com
Lekarzom w Lyonie udało się doprowadzić do częściowego przywrócenia świadomości człowieka, który był od 15 lat w stanie określonym jako „całkowicie wegetatywny”. „Jack” wodzi oczami za przedmiotami, odwraca głowę jeśli jest o to poproszony. Jak zauważył Wesley J. Smith do tej pory „pacjenci w takim stanie umierali z odwodnienia poprzez odłączenie od sondy, co trwało nawet do 2 tygodni”.




Inne komentarze mówiły o zastanowieniu się nad stosowaną do tej pory „pasywną eutanazją” oraz nad używaniem terminu „wegetatywny”, który powinno się stosować się do roślin, a nie do ludzi.

 

To wydarzenie pozornie nic nie znaczące, bo dotyczące człowieka, którym do tej pory niewielu się interesowało odkrywa nam rozmiar barbarzyństwa, którego dopuszcza się tzw. cywilizowany świat. Ludziom, którzy nie są w stanie się bronić serwuje cichą śmierć w torturach, bo krwawe zabójstwo mogłoby budzić podejrzenia co do swego domniemanego dobrodziejstwa.

 

Podobną praktykę stosują w Polsce aborterzy, którzy również mienią się dobrodziejami kobiet. Chwalą się w mediach, że zabijając dzieci nie stosują „niesmacznych” metod, takich jak rozerwanie malucha na strzępy. Zamiast tego podają kobietom pigułki, które powodują, że do łożyska nie jest dostarczana odpowiednia ilość tlenu i pokarmu, przez co dziecko umiera, a w konsekwencji doprowadza się do przedwczesnego porodu.

 

Tak jak w przypadku „Jacka” zdarza się czasami, że dziecko urodzi się żywe i świat o tym usłyszy. Niewidzialne barbarzyństwo było do tej pory tolerowane. Widzialne staje się nie do zniesienia. Ile jeszcze dzieci przedwcześnie urodzonych z winy swych oprawców musi cicho kwilić, aby świat uznał, że czas położyć kres temu ludobójstwu?



Autor: Aleksandra Musiał – Fundacja Pro-Prawo do Życia

Źródło: stopaborcji.pl

11:02 4 października 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie