Cudowne uzdrowienia? Tak! To możliwe także dziś

youtube.com
Cudowne uzdrowienia są możliwe, także w XXI wieku - mówi PAP abp Henryk Hoser, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, w przeddzień spotkania modlitewnego "Jezus na Stadionie", które ma zgromadzić kilkadziesiąt tysięcy osób.



Organizatorem wydarzenia jest Kuria Warszawsko-Praska. 1 lipca na Stadionie Narodowym w Warszawie zaplanowano 13 godzin modlitw, w tym rekolekcje z charyzmatycznym katolickim kaznodzieją z Ugandy o. Johnem Bashoborą.

 

PAP: "Szczęśliwy naród, który umie wielbić Pana, będzie kroczył w świetle Twego oblicza" - to fragment Psalmu 89., który jest hasłem tegorocznego spotkania na Stadionie Narodowym. Dlaczego akurat takie hasło?

 

Abp Henryk Hoser: To była intuicja. Obchodziliśmy 1050-lecie chrztu Polski, Bóg jest z nami przez tyle wieków w sposób wpisujący się w naszą tożsamość. W najtrudniejszych momentach naszej historii zwracaliśmy się do Boga, jak to śpiewamy w hymnie "Boże coś Polskę".

 

W dzisiejszym świecie milczącej apostazji, odchodzenia od Kościoła i w ogóle religii, w świecie, który się degraduje w sposób widoczny, Polska stanowi pewien wyjątek. Wiara jest w Polsce ciągle żywa. Widać to na przykładzie fenomenu pielgrzymek - w czasie wakacji cała Polska pielgrzymuje we wszystkich kierunkach; wzrasta liczba tzw. ekstremalnych dróg krzyżowych - to są niemal komandoskie ćwiczenia - 40 km w nocy, w pojedynkę, a chętnych jest coraz więcej. Kolejna rzecz - ludzie w Polsce wciąż się spowiadają; to jest kształtowanie sumienia, w Europie spowiedź niemal zanika. W Polsce mamy dużo powołań, choć liczba ta u nas też wolno spada. Można by długo wyliczać te fenomeny.

 

PAP: Po poprzednich spotkaniach rekolekcyjnych "Jezus na stadionie" w 2013 i 2015 r. wielu uczestników twierdziło, że doznali cudownego uzdrowienia z różnych chorób, że po wielu latach starań udało im się począć dziecko itp. O prowadzącym, o. Johnie Bashoborze, wiele osób mówi "uzdrowiciel", choć sam kaznodzieja powtarza, że to Bóg uzdrawia, nie on sam. Jak to jest z tymi cudownymi uzdrowieniami? Są możliwe w XXI w.? Co mówi na ten temat Kościół?

 

ABP.H.H.: Oczywiście, że cudowne uzdrowienia są możliwe. Przecież w Kościele są sakramenty uzdrowienia. Wystarczy przejrzeć księgi rejestrujące intencje mszalne w parafiach - co najmniej połowa to prośby o uzdrowienie z różnych chorób. Czy księża przyjmowaliby te intencje, gdyby nie wierzyli, że Bóg chce dziś uzdrawiać? Kościół otrzymał moc uzdrawiania od Jezusa; On nam to obiecał, kiedy powiedział apostołom: "w Imię Moje będziecie uzdrawiać chorych i wypędzać złe duchy". Cudowne uzdrowienia to w Kościele codzienność, chociaż czasami o tym zapominamy.

 

PAP: Ale dlaczego akurat o. Bashobora i Stadion Narodowy?

 

ABP H.H.: To nie jest tak, że tylko na rekolekcjach z o. Bashoborą Bóg uzdrawia. Są przypadki osób, które zostały uzdrowione w czasie modlitwy w kościele parafialnym podczas zwykłej mszy św. Tyle tylko, że te przypadki nie są tak szeroko nagłaśniane i publikowane. Często po prostu nikt się o nich nie dowiaduje. Akurat dzisiaj wysłuchałem świadectwa pewnego człowieka, który został uzdrowiony w małym kościółku we Francji, w którym modlił się całkiem sam. Tam nie było o. Bashobory, nie było w ogóle nikogo. Będąc w Medjugorie widziałem w tajnym archiwum cały regał dokumentacji medycznej, dotyczącej rzeszy cudownych uzdrowień, które się tam dokonały.

 

PAP: Czyli jednak potrzebne są specjalne miejsca i osoby - takie jak Medjugorie czy Lourdes - i specjalne okazje, takie jak rekolekcje na stadionie. Dlaczego?

 

ABP H.H.: Są miejsca wybrane przez Boga, gdzie Jego łaska jest szczególnie czynna. To jest tak, jak z opisanym w Biblii uzdrowieniem Naamana, dowódcy wojsk aramejskich, którego doznał przez zanurzenie w Jordanie. Też się zastanawiał, czy w jego ojczyźnie nie ma rzek, w których można się zanurzyć. Dlaczego musiał iść aż do Izraela i do Jordanu? Miejsca objawień, takie jak Lourdes, to są specjalne miejsca, gdzie niebo dosłownie zetknęło się z ziemią. Dlaczego właśnie tam? Dlaczego ten kapłan a nie inny? Tylko Bóg to wie. Faktem jest, że niektórzy kapłani mają szczególny dar nakierowywania na Jezusa uzdrawiającego. Często mają też dar rozeznania - w czasie gdy wierni zgromadzeni modlą się o uzdrowienie, widzą, że są w kościele obecne osoby, które w danym momencie doznały uzdrowienia, i mówią o tym. Trzeba też pamiętać, że podczas rekolekcji "Jezus na stadionie" modli się naraz kilkadziesiąt tysięcy osób - to wielkie pomnożenie modlitwy, co też nie jest bez znaczenia.

 

PAP: Jak wytłumaczyć ogromną popularność tych rekolekcji? W 2013 r. zgromadziły 58 tys. osób.

 

ABP H.H.: To jest wynikiem tego, co Jezus powiedział: ludzie są jak owce bez pasterza. Są strasznie pogubieni w swoich życiowych problemach. Mogą dokonywać dowolnych wyborów, ale nie znają kryteriów tych wyborów. To powoduje sytuacje wewnętrznego zagubienia. Dlatego Kościół jasno ukazuje, kim jest człowiek w jego powołaniu i przeznaczeniu. To daje podstawę do tego, żeby umieć się odnaleźć w życiu rodzinnym, społecznym i zawodowym. Ludzie chętnie przychodzą na wydarzenie, które nie ma charakteru ludycznego, jak "Wianki nad Wisłą", gdzie są koncerty i kabaret. To są rzeczy dużo głębsze, choć pozornie zwyczajne - msza św., spowiedź, adoracja.

 

PAP: W sobotę ponad 30 tys. osób będzie wspólnie modlić się, uczestniczyć w mszy św. i uwielbiać Boga. Czy - zdaniem ks. abpa - to zmieni jakoś oblicze Warszawy, Polski?

 

ABP H.H.: To ma ogromne znaczenie, bo ci ludzie się rozejdą po całej Polsce, do swoich domów, i będą nośnikami łaski. Staną się zaczynem ewangelicznym, wrzuconym do ciasta, żeby nie było zakalca. Od lat obserwuję, jak te rekolekcje zmieniają ludzi. Z duchowych paralityków uczestnicy stają się ludźmi zdrowymi i aktywnymi. Bez Boga wszyscy jesteśmy duchowymi paralitykami.

 

PAP: Modlitwa uwielbienia często jest mylona z uczuciami. O co chodzi w uwielbieniu?

 

ABP H.H.: Uwielbienie jest naturalnym wynikiem spotkania z Jezusem, zachwytu nad darem otrzymanym od Boga. Jest dzieleniem się, darem otrzymanym od Niego. Uwielbiając Boga, zaczynamy Go dostrzegać i stawiać w centrum naszego życia, na Nim się koncentrować.

 

Rozmawiała Iwona Żurek (PAP)

 



Autor: MT

Źródło: PAP

8:34 30 czerwca 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie