Chrześcijanom w Korei Północnej grozi śmierć. Pomódl się dziś za nich!

Nieprawdopodobne, w Korei Północnej może być 350 tysięcy chrześcijan, którzy wiarę w Jezusa Chrystusa praktykują z narażeniem życia. Trzeba się za nich bardzo modlić!




W kraju rządzonym przez dyktatora Kim Dzong Una nie ma miejsca dla chrześcijan. Korea Północna to duchowa pustynia. Tymczasem w podziemiu prężnie działają chrześcijanie. Nie mogą oni praktykować swojej wiary w sposób jawny, bo już za samo posiadanie Biblii grozi w tym kraju śmierć. Nie ma także mowy o żadnych spotkaniach religijnych. Ludzie nawet podczas modlitwy nie zamykają oczu, żeby nie dawać służbom reżimu żadnego pretekstu. 

 

„Szacuje się, że w Korei Północnej żyje 350 000 chrześcijan” - donosi „The Christian Post”. „Przerażające i tragiczne jest to, że nawet 100 000 naszych braci i sióstr w Chrystusie zamkniętych jest w ciężkich więzieniach czy obozach pracy”. 

 

Chrześcijanie są na celowniku dyktatora. To oni są grupą najbardziej w Korei prześladowaną. Za wiarę są torturowani, wykorzystywani do niewolniczej pracy, z wyczerpania umierają lub są po prostu zabijani. 

 

Publicysta „The Christian Post” apeluje o modlitwę za chrześcijan w Korei.



Autor: gb

Źródło: hellochristian.com/Mały Dziennik

16:16 22 września 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie