Badacze nie mają złudzeń: "islamski porządek przekłada się na porządek społeczny"

Flickr
Muzułmanie niemal wrośli już w krajobraz krajów zachodnioeuropejskich. W Niemczech potwierdzają to politycy, ale jedynie prawicowe partie biją na alarm.



"Islam jest elementem krajobrazu kulturowego Niemiec" - mówił w 2010 roku ówczesny prezydent RFN, Christian Wulff. Podobne zdanie mają politycy mainstreamowi, a przed wrześniowymi wyborami w Niemczech przed islamistami ostrzegają tylko marginalizowani prawicowi działacze.

 

Naukowcy, których opinie zebrało DW są zgodni, że islam może mieć tendencje do represji wywieranej na ludziach. Szariat może równie dobrze deptać prawa człowieka, jak również je uzasadniać. Mathias Rothe, prawnik i islamoznawca, uważa jednak, że gdy przybiera on zorganizowany system, ma tendencje represyjne.

 

Inni badacza wskazują na nierówność w traktowaniu płci. I nie chodzi tu tylko o osławione burki, ale o przywilej przynależne mężczyznom. Zresztą w niektórych dzielnicach w Zachodniej Europie widać już, że nie przychodzą do nich kobiety. O sprawie burek się już nie rozmawia, gdyż kobiet bez chust już tam w ogóle nie ma.

 

"Islamski porządek przekłada się na porządek społeczny" - mówiła Susane Schroter, szefowa Globalnego Islamu, ośrodka badawczego. Miała tu na myśli przedmieścia Paryża i Wielką Brytanię. Ponadto dziennikarze DW pokazują, że tzw. multikulti nie przynosi efektów - muzułmanie chcą zachować całość swojej tożsamości, a nie tylko folklor.

 

Pytanie tylko, w którą stronę pójdą po wyborach Niemcy? Stawką będzie 598 miejsc w Bundestagu i przyszłość naszego zachodniego sąsiada.



Autor: mm

Źródło: dw.de

13:32 1 sierpnia 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie