Apolityczność nie jest żadną ideologią Kościoła!

PAP
Apolityczność, która przejawia się jako zdystansowanie się świeckich i duchownych katolików od spraw polityki nie jest żadnym powodem do chluby. Stanowi raczej problem i pięknoduchostwo - pisze Tomasz Rowiński.



Przecież sfera polityki stanowi jeden z głównych obszarów formowania się duchowego kształtu świata. Mamy wpływać na ten kształt, a nie zamykać się w prywatnej pobożności jak gnostycy nie chcący się tykać brudu tego świata. Nawet liberałowie, którzy nie cierpią polityki, ponieważ kojarzy im się ona z konfliktem i jest trudna psychologicznie wiedzą, że to m. in. poprzez polityczną działalność realizuje się cele duchowe - tzn. nadaje światu ludzkiego życia formę - normy, obyczaje etc. I albo będą one ludzkie i zgodne z boskim logosem, albo będą nieludzkie i zgodne z ludzką pychą. To zmaganie nigdy się nie kończy. Jeśli katolicy zupełnie porzucą te zmagania szybko znajdą się w świecie, w którym nie będzie miejsca najpierw dla nich a potem dla kogokolwiek z nas ludzi. To właśnie oznacza system nieprawości.

 

Ten nieco teoretyczny wstęp ma swoje przełożenie na bardzo konkretne problemy jakie obserwujemy w życiu publicznym. Kościół w Polsce unikając przez kolejne kadencje wspierania sił reprezentujących postulaty elementarnej (i fundamentalnej sprawiedliwości) zawsze ostatecznie stawia się w sytuacji, kiedy jest zmuszony razem z Ludem Bożym głosować na jakieś “mniejsze zło” traktujące katolików zaledwie funkcjonalnie z jasną intencją przekupstwa - wsparcia potrzeb materialnych Kościoła z jednoczesnym zignorowaniem postulatów politycznych. A te przecież odpowiadają też polskiej tradycji i przymierzu z Bogiem, które leży u początku naszego narodowego istnienia.

 

Jeśli zdrada PiS-u wobec katolickiego elektoratu nie pociągnie za sobą jakiegoś rodzaju wniosków praktycznych - także u polskich biskupów - można się tylko spodziewać dalszej marginalizacji “tego, co Polskę stanowi”, a zatem wezwania do sprawiedliwości, które jest sednem powołania narodu chrześcijańskiego. Zaangażowanie polityczne Kościoła jest potrzebne - wręcz konieczne - i nie znaczy to, że biskupi mają startować w wyborach, ale powinni wspierać inicjatywy środowisk świeckich, które jednoczą się wokół ochrony życia, sprawiedliwości społecznej, czyli w szerokim wachlarzu nie lekceważą nauczania Kościoła. Jeszcze bardziej dotyczy to zachowujących się asekurancko środowisk świeckich. Jako pozytywny przykład warto podać Chrześcijański Kongres Społeczny, będącym porozumieniem wielu środowisk. jako jedyny zaproponował w Polsce pewien rodzaj politycznego przygotowania do aktu intronizacyjnego przyjętego 19 listopada w Krakowie. To pewien konkret. Jednak świadomość polityczna powinna być formowana przez Kościół nieustannie, ponieważ to w polityce formuje się racjonalność wywierająca wpływ na prawo, na mentalność. Nie chodzi o prostą agitację, ale trwałe przypominanie jakimi zasadami w polityce kieruje się Kościół.

 

Apolityczność zawsze jest wyborem - przez zaniechanie - ideologii silniejszego także nieraz przeciwko sobie.

 

W najbliższych wyborach, a może jeszcze w następnych PiS nie będzie już żadnym mniejszym złem - nie wątpię w dalsze wycofywanie się tej partii z obszarów cywilizacji życia. Skoro nie poparto w tym roku ochrony życia, to tylko patrzeć, jak wykorzystana będzie taka czy inna okazję do promocji kolejnych elementów społecznego rozkładu, jak choćby polityczny ruch homoseksualny. PiS poza sferami swojego zwiększonego zainteresowania będzie szukał możliwości zmniejszania politycznego napięcia - agenda katolicka pójdzie prawdopodobnie na pierwszy ogień. O możliwości “laickiego konserwatyzmu” pisałem w felietonie o Donaldzie Trumpie. I co wtedy zrobimy jako Kościół? Pomysł na taką dynamikę nie jest wyssany z palca. Tak było choćby z chadecją w Irlandii, dlaczego ma być inaczej u nas? Szczególnie, że PiS nawet nie jest chadecją, ale ma własnych politycznych bożków.

 

Autor jest redaktorem pisma Christianitas.



Autor: Tomasz Rowiński

Źródło: Mały Dziennik

16:11 24 listopada 2016







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie