Ależ skandal, dzieci będą odmawiać różaniec! Dziennikarze "Newsweeka" na tropie największej afery na świecie

Akcję Różaniec Do Granic wzięła na celownik publicystka „Newsweeka” i uznała, że największym skandalem tek akcji jest „wystawianie do akcji dzieci. I to przez samych rodziców”.




Skandalem jest już - według Elżbiety Turlej - sama akcja Różaniec do Granic, bo oto z codziennej, skromnej modlitwy robi wielkie religijne show. Cóż, trudno z odmawiania różańca robić przedstawienie. Bo i na czym to show ma polegać? Że w tym samym czasie tysiące osób odmówi modlitwę różańcową? Tak po prostu, bez fajerwerków, bez efektów specjalnych. Wezmą do ręki różaniec i będą przesuwać paciorki, w ciszy i skupieniu. I to jest show? 

 

Dla publicystki „Newsweeka” jak najbardziej. A co gorsza, do tego show mają czelność namawiać ludzi Ambasadorzy akcji, m.in. Przemysław Babiarz. Dominika Figurska czy Cezary Pazura: „Dziennikarz sportowy, Przemysław Babiarz przekonuje, że nie ma Polski bez świata i nie ma świata bez Polski. W drugim aktor, Cezary Pazura wyjaśnia, że różaniec nie ma początku ani końca, może być trójkątem, może być też kołem. W trzecim aktorka, Dominika Figurska obiecuje, że będzie się modlić w intencji małżeństw w kryzysie, który to kryzys ma rozwiązać Matka Boska. Z niepokojem czekam, co na temat różańca powiedzą kolejni ambasadorowie akcji” - pisze Elżbieta Turlej. Tylko czego tu się bać?

 

Z niepokojem dziennikarka odnotowuje także fakt, że duchowo do akcji włączać się będą także pracownicy różnych instytucji, którzy tego dnia pracują i nie mogą nawet na chwilę opuścić swoich stanowisk pracy:  „Na przykład jeden z krakowskich szpitali specjalistycznych, którego pracownicy obiecują, że 7 października o 14.00 połączą się duchowo z resztą kraju ze szpitalnej kaplicy. Z podobną skwapliwością do akcji dołączają porty lotnicze, Lotnisko Chopina w Warszawie, Port Lotniczy Poznań Ławica oraz Międzynarodowy Port Lotniczy Katowice w Pyrzowicach” - wylicza Turlej.

 

Ale to nie największy skandal. Ostatnią rzecz Elżbieta Turlej zostawiła na koniec. Pal sześć religijnych celebrytów, pal sześć tych, którzy setki kilometrów jechać będą na granice Polski, pal sześć tych, którzy duchowo dołączą do akcji. „Newsweek” bowiem zwietrzył największy skandal: Ale najbardziej zadziwia i przeraża mnie coś innego: „Wystawianie do akcji dzieci. I to przez samych rodziców, którzy są pomysłodawcami ustawiania najmłodszych z różańcami w dłoniach wzdłuż granicy Westerplatte”. Tam dlatego, bo jak przekonuje Maciej Bodasiński: „właśnie dzieci odmówią różaniec w miejscu, gdzie rozpętało się chyba największe piekło XX wieku czyli II wojna światowa. To będzie znak – modlitwa niewinnych dzieci jest jak światło, które rozświetla mrok”. To jest skandal, rodzice zmuszą dzieci do odmówienia różańca. A to - wie przecież każdy - jest już przemoc. 

 

 

Nie rozumiem tych zarzutów, także jako matka. Jak krzywda ma stać się dzieciom odmawiającym różaniec? Nie potrafię dopatrzyć się skandalu ani w tym, że do akcji organizowanej przez ludzi świeckich zapraszają osoby znane, które swojej wiary się nie wstydzą. Ani w tym, że wiele osób stanie z różańcem na granicy i się pomodli, ani w tym, że wiele osób włączy się w tę modlitwę duchowo. Ci wszyscy ludzie robią to, bo wierzą w moc modlitwy różańcowej i wierzą, że ona może sprawiać cuda. Bo wielu z nich wiele cudów w swoim życiu na różańcu wymodliło.



Autor: Małgorzata Terlikowska

Źródło: MalyDziennik.pl

8:39 5 października 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie