A Ty? Czy już ZAADOPTOWAŁEŚ choinkę

agic.tk
Miłośnicy ekologii i troski o środowisko naturalne wpadli na kolejny genialny pomysł. Zamiast co roku kupować żywą choinkę, proponują, by takie drzewko ZAADOPTOWAĆ.



Skoro można adoptować nie tylko dziecko, ale także psa, kota czy nawet pszczoły, dlaczego nie można zaadoptować świątecznego drzewka? Przygarnąć je na kilka dni pod swój dach, bo przecież święta bez choinki to nie święta. „Zaproś choinkę do domu. Ubierz ją, otocz ją właściwą opieką i ciesz się pięknymi świętami. Niech będą nastrojowe i pełne rodzinnej atmosfery” - tak reklamuje się jedna z firm wypożyczających świąteczne drzewka. Pamiętaj, że ratujesz w ten sposób środowisko naturalne, jesteś eko, masz pewność, że drzewko pochodzi z ekologicznych upraw, a nie jest bezmyślnie wycinane w lesie. Jak bowiem obliczyli ekolodzy, co roku na Boże Narodzenie wycinanych jest ponad 5 milionów drzewek, w tym wiele nielegalnie. Zamiast więc stać w naszych domach, choinki mogłyby „żyć, produkować tlen i cieszyć oko miłośników przyrody”.

 

Także same plusy. Za oceanem powstały już firmy, które zachęcają do adoptowania świątecznych drzewek. Żeby na tym jeszcze zarobić, proponują cały rytuał. Drzewko do domu dostarczają rozśpiewane elfy, przez parę dni przystraja wnętrza domu, a potem pracownicy firmy znów je zabierają i pielęgnują je przez kolejny rok, do następnych świąt. Sprytne.

 

Także w Polsce niekoniecznie trzeba kupować choinkę, która zakończy swój żywot na cmentarzysku choinkowym w przydomowym śmietniku. Można ją na czas świąt wypożyczyć. Choinka wówczas zostanie dostarczona do naszego domu w doniczce, dzięki czemu będzie piękna, zielona i pachnąca przez całe święta. A jak uznamy, że czas choinki w domu się skończył, choinka wróci do firmy, która będzie się drzewkiem zajmować. Możemy także choinkę odkupić, by po świętach móc zasadzić ją na działce, po to, by znów za rok ją wykopać i na parę dni postawić w domu.

 

Pomysł naprawdę nie jest zły. Odpada cała bieganina związana z wybieraniem drzewka, koszty składowania i utylizacji pozostałości po świątecznej choince. Że nie wspomnę o tysiącu obsypanych igiełek, które do Wielkanocy wychodzą z różnych zakamarków. Tylko czy trzeba od razu dorabiać do tego całą ekoideologię?

 

Małgorzata Terlikowska

 



Autor: Małgorzata Terlikowska

Źródło: Mały Dziennik

13:51 13 grudnia 2016







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie