A mnie jest szkoda żony i dzieci Petru!

PAP/Tomasz Gzell
Nie rusza mnie afera wokół Ryszarda Petru. Nie rusza, bo politycy (nie tylko, ale głównie, opozycji) naprawdę nie są w stanie mnie zaskoczyć. A do tego wyjazd na Maderę zamiast Ciamajdanu dowodzi głównie tego, że Ryszard Petru słusznie ocenia potencjał tego „protestu”.




Trudno mu się zatem dziwić, że zamiast pustej (niemal) sali plenarnej, do której już nawet nie zaglądają dziennikarze wybrał Maderę. Miejsce ładniejsze, towarzystwo lepsze, a i zabawa zapowiada się super. Jednym słowem nic zaskakującego. Jeśli widzę jakiś problem, to nie w tym, gdzie pojechał Petru, i nawet nie w tym, gdzie go nie było, ale w tym, z kim tam pojechał, a z kim nie. To jest prawdziwy problem.

 

Nie, nie twierdzę, że posłankę Joannę Schmidt i Ryszarda Petru cokolwiek łączy (zamyślone spojrzenia mogą świadczyć jedynie o wspólnocie myśli), ale… mam świadomość, że samotne podróże z innymi niż żona kobietami, nigdy nie służą małżeństwu. W najlepszym wypadku jest to bowiem kuszenie losu, a w najgorszym… przynajmniej psychiczna zdrada. Zdrada, która - jak się okazuje - wcześniej czy później - wypłynie. I będzie ranić, tak żonę, jak i dzieci.

 

I wiele wskazuje na to, że tak jest obecnie. Od rana internet trzęsie się od doniesień na temat Ryszarda Petru i jego podróży z uroczą posłanką. Żona i dzieci też zapewne to czytają. I nie ma, co ukrywać, że nie jest to zapewne dla nich lektura sympatyczna. Dlatego dzisiaj nie jest mi szkoda, ani wystawionych do wiatru posłanek .Nowoczesnej, ani protestujących, którzy uwierzyli w prawdziwość i szczerość retoryki o konieczności obrony demokracji, a jedynie bliskich Ryszarda Petru. I posłanki Schmidt także. Ich ból jest (nawet jeśli nic się nie wydarzyło, a cała sprawa jest dęta) prawdziwy, a nie operetkowy, jak w przypadku ciamajdanu.

 

Tomasz P. Terlikowski



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

13:17 2 stycznia 2017







Video
Opinie
Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie