A ja przepraszam za Jedwabne i jestem dumny z Ulmów!

Mądra pamięć zawiera w sobie zarówno miejsce na dumę z bohaterów i bohaterstwa, jak i świadomość braków, okrucieństwa czy błędów. Jeśli jej nie ma, to historia, pamięć nie staje się naszą nauczycielką.




Konieczna walka o naszą polską pamięć nie powinna oznaczać zgody na negacjonizm. Nie jest bowiem tak, że Polska była narodem samych Ulmów i samych Sendlerowych, i że nigdy żaden Polak do zbrodni przeciw Żydom, czasem motywowanych antysemityzmem, a czasem zwyczajnym pragnieniem bogactwa czy zemsty nie przyłożył. Tacy Polacy też byli, i tak jak jesteśmy dumni z tych, którzy z odwagą ratowali, tak powinniśmy się wstydzić za tych, którzy zachowywali się zupełnie inaczej. Udawanie, że ich nie było, że każde przypomnienie o szmalcownikach, zdrajcach jest atakiem na naród jest zwyczajną przesadą, zafałszowaniem naszych dziejów.

 

Znakomitym przykładem takiego zachowania jest wracająca dyskusja o Jedwabnym. Zgadzam się możemy i powinniśmy przypominać, że tej zbrodni nie byłoby, gdyby nie Niemcy, ale jakoś trudno mi pogodzić się, że tyle lat po tym, jak w naprawdę mądrym stylu przeprosił za tę zbrodnię i prezydent i Kościół, negujemy jakikolwiek udział w niej Polaków. Możemy szukać zrozumienia, co się tam naprawdę zdarzyło, możemy i powinniśmy prostować nieprawdziwe informacje Jana Tomasza Grossa, ale trudno odrzucać przykrą prawdę, że grupa Polaków uczestniczyła w zamordowaniu/zamordowała swoich sąsiadów. To nie służy ani naszej narodowej pamięci, ani historii Polski, ani nawet dobremu Jej imieniu. Nie dowodzi też szczególnej dojrzałości narodowej. Pamięć naszego narodu musi zawierać także karty ciemne, tak by wiedzieć czego się wystrzegać, czego unikać, i tak by jasne jej karty znalazły swój kontrapunkt.

 

Tomasz P. Terlikowski

 



Autor: Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

12:18 9 lutego 2018






Popularne

Polityka
Cywilizacja
Religia
Opinie